10.06.2008

Marek Bieńczyk -- Terminal

Dam wam dobrą radę: nie piszcie testamentów, popijając różowe wino, vin rosé. Pijcie białe, gdy zbieracie wszystko, czerwone, gdy wszystko dzielicie. Co prawda przy różowym wychodzi efektownie, czyż nie tak?, za to zupełnie nieskutecznie.

Marek Bieńczyk - koneser win. Pisze książki podobne stylem do thrillera "Se7en". Z jednej strony można je czytać
po prostu jak opowieści o kochankach czy szpitalu psychiatrycznym, a z drugiej otwierają mnóstwo kulturowych nawiązań, mechanizmów i gierek. Czyli tzw. postmodernizm.

25.05.2008

Przemysław Owczarek -- Sierpień

Mężczyźni przynoszą z ogrodu cukinie. Kobiety duszą leczo, para wymyka się z garnków i goni mgłę na łące. I wtedy niebo mówi do ziemi: to jest naprawdę ładny wieczór. A ziemia? Ziemia nie odpowiada, ziemia jest pyszna, ziemia ukryła wszystkie tajemnice w strąkach fasoli.

Przemysław Owczarek - pracuje w muzeum chyba w Łodzi. Napisał książkę o kulcie Jana Pawła II w Polsce, ale poza tym jest fajnym facetem. Jego wiersze są gęste, zapętlające się, pachnące mleczem i zalanymi łąkami nad Biebrzą.

18.05.2008

Witkacy -- 622 upadki Bunga, czyli demoniczna kobieta

Nie macie Boga, a chcecie uwierzyć w Szatana, aby was bawił w godzinę śmiertelnej nudy.

Witkacy - wróciwszy do Polski w 1917 r., z przerażeniem patrzył na powszechny entuzjazm, bezkrytyczną radość z odzyskania niepodległości i fakt, że nikt nie chciał spostrzec, iż Polskę zaczynają otaczać dwa żywioły totalitaryzmu.

3.05.2008

Anonimowy sprzedawca skarpet -- Mantra

Tanio, okazja, skarpety polecam. Tanio, okazja, skarpety polecam. Tanio, okazja, skarpety polecam. Tanio, okazja, skarpety polecam.


Anonimowy sprzedawca skarpet - stał w latach 90.-tych
z pudełkiem skarpet pod Bramą Floriańską albo na Starym Kleparzu i mamrotał swoją mantrę. Wyglądał na opóźnionego w rozwoju, toteż wszystkie dzieci się zeń śmiały, ale również się go bały.
Podobno między skarpetami miał ukryte narkotyki, więc w końcu zwinęła go policja.

19.04.2008

Jaufre Rudel -- Kiedy strumień zdroju...

O, daleka Ukochana!
Serce moje ściska żal.
Inny balsam, driakiew inna
Twoich nie zastąpią słów,
Lecz alkowy Twej firana
Albo gaj niech nam gościny
Udzielą gwoli kochania.

Kiedy mogę o niej o niej myśleć,
Wtenczas ściskam ją, całuję.
Lecz usiedzieć nie dam rady,
Bo frasuję się i płonę,
Gdyż owocu z tego kwiata
Nie będzie. Wciąż mną chwieje
rozrywające uczucie.

Jaufre Rudel - był strasznie zdesperowany, żeby znaleźć sobie dziewczynę. Kiedy jego koledzy po powrocie z wyprawy krzyżowej opowiedzieli mu o pewnej Hodiernie, postanowił się w niej zakochać. Wprawdzie mieszkał we Francji (a ona w Trypolis - dzisiejszy Liban), ale nie stanowiło to dla niego problemu w pisaniu jednych z najnamiętniejszych wierszy w całym średniowieczu.