10.10.2010

Bez Tytułu

I understand that Scissors can beat Paper, and I get how Rock can beat Scissors, but there's no fucking way Paper can beat Rock. Paper is supposed to magically wrap around Rock leaving it immobile? Why the hell can't paper do this to scissors? Screw scissors, why can't paper do this to people? Why isn't notebook paper constantly suffocating students while they take notes in class?
I'll tell you why, because paper can't beat anybody, a rock would tear that shit up in 2 seconds. When I play rock/paper/scissors, I always choose rock. Then when somebody claims to beat me with their paper, I can punch them in the face with my already clenched fist and say: Oh shit, I'm sorry, I thought paper would protect you, you asshole.

23.07.2010

Podgórzanin. Tygodnik społeczno-literacki, 1900, nr okazowy (1)

Sprostowanie. W jednem z poważniejszych pism czytamy następujące sprostowanie: Wiadomość podana w przeszłym numerze o kucharce, która wskutek zawodu w miłości rozbiła sobie głowę pod Sukiennicami, nie była zupełnie zgodna z prawdą. Bliższe dochodzenia wskazały, że nie była to kucharka, lecz podoficer od artyleryi, powodem samobójstwa nie była zawiedziona miłość, lecz delirium tremens, a śmierć sama nie nastąpiła przez rozbicie głowy o filar kamienny, lecz wskutek wystrzału z pistoletu.

22.07.2010

Anonim -- Talent Petrarki (...) poprzedzone żywotem tego sławnego człowieka

Sądziłem nadto, że w czasach, gdy kobiety czynią wrażenie, iż nie czują się już godne miłości, gdy ostrzegają mężczyzn, iż nie są też godne szacunku, gdy tyle związków trwa nie dłużej niż dzień, a więzi trwałych rodzi się tak niewiele, ponieważ wciąż goni się za przyjemnością, a owocem są jedynie wyrzuty i wstyd, można by zapewne oddać niejaką usługę Moralnym Obyczajom i pomóc łaskawej Płci odzyskać należną jej cześć, a to przez ukazanie jej oczom, dzięki tej historii, wzorca miłości delikatnej i tkliwej, miłości która zadowala się swym własnym żarem, która przez dwadzieścia lat żywi się uczuciem, cnotą i chwałą.

19.06.2010

Stanisław Vincenz -- Listy z nieba

Tanasij wyjaśnił:
-Pożegnać się trzeba ze starą chatą, bo kto wie.
Dziedzic uśmiechnął się:
-Ale tam więcej luda jakiegoś, bo mówiliście "wy".
-Mój panie - odparł Tanasij - są tacy, co nawet do Hospoda mówią "ty", jakby z Nim świnie paśli. Ja - nie. Naprzeciw tej chaty jestem młoda drzewina, co chowa się pod starym lasem.

15.06.2010

Michal Paweł Markowski -- Antropologia, humanizm, interpretacja

Kto zaś niczego o życiu powiedzieć nie potrafi, literaturą w ogóle nie powinien się zajmować i odwrotnie: kto o literaturze zajmująco opowiadać nie potrafi, w życiu niczego doświadczyć nie może.